Blogi
Leczenie niskokaloryczne
Moja babcia nigdy nie przejmowała się żadną dietą. Wiele lat temu ideałów piękna i urody nie kreowała prasa i telewizja – w każdym razie nie w takim stopniu jak teraz.
Odchudzanie było czymś nienormalnym.
Babcia uważała, że należy jeść wtedy, kiedy ma się na to ochotę, bo w życiu prędzej czy później nadchodzi
taki moment, kiedy się nie ma ochoty na jedzenie i wtedy organizm czerpie z wcześniejszych zapasów. Wiedziała to intuicyjnie po prostu. I oczywiście miała rację. Takie okresy naturalnego chudnięcia zdarzają się co jakiś czas (świetnie działa np. usunięcie ósemki), czasem niestety spowodowane to jest chorobą.
Ostatnio miałam taki czas i z wszystkich stron słyszałam, że musze pić len. Kupiłam więc mielony len, okazało się, że z mlekiem jest to całkiem łatwe do przyjęcia.
Ale na opakowaniu napisano, że jest to len odtłuszczony, a więc mniej kaloryczny. Po pierwsze pomyślałam, że to znak współczesnych czasów i nawet to, co przyjmowane jest w celach leczniczych musi podążać za kultem szczupłości, po drugie zaś pomyślałam, że w tej sytuacji muszę tego używać mało, no bo jednak tuczy…










