Blogi
Po świętach...
Po świętach (no dobrze – wiem, że miesiąc po świętach) postanowiliśmy zacząć dietę – natychmiast – od dziś. Rano (o 11.00 hmm…) było dobrze –jajecznica z warzywami. Obiad tez ok. – kurczak z pieczarkami, warzywa. Kolacja przeszła łagodnie – zupa jarzynowa.
Po kolacji postanowiłam upiec bułeczki pieczarkowo-cebulowe – 9 sztuk – na trzy śniadania – w tym na jutro.
Dobrze jest być zorganizowaną Panią domu – wtedy dieta jest taka prosta! Wiem coś o tym, w końcu dietę zaczynamy już setny raz :-) Na szczęście ta jest dla nas naprawdę przyjemna :-)
Zaczyn pięknie zabulgotał i urósł, ciasto podwoiło swoją objętość. Bułeczki wyszły rewelacyjnie – jak zwykle.
O 21.30 zjedliśmy 6 sztuk popijając litrem maślanki…
Dietę na dziś szlak trafił… Zaczynamy od jutra. Będzie dobrze! W końcu to nie pierwszy raz :-)










