Blogi
PRZESILENIE WIOSENNE
Staram się jak mogę nie robić wpisów w stanie silnego wzburzenia emocjonalnego, ale nie mogę się powstrzymać! Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie… itd. – wczesne klasy podstawówki nas tego uczą. A potem życie konfrontuje.
Osobiście uważam, że placówki służby zdrowia – szczególnie gabinety lekarzy tzw. pierwszego kontaktu powinny być opatrzone tablicą „Uwaga! Służba zdrowia – kontakt grozi kalectwem lub śmiercią!.”
Wobec czego unikam! Jednak od dłuższego czasu czuję się kiepsko, kręci mi się w głowie, jedna ręka traci koordynację, – co skutkuje tym, że nie mogę się równo pomalować, bo na przykład podkładem nie trafiam w twarz itp. oraz pewnego dnia zasłabłam – tak normalnie straciłam kontakt z otaczającą mnie rzeczywistością oraz z pionem…
Uznałam, że mój organizm dał mi ostatni sygnał ostrzegawczy zanim zrobi coś naprawdę głupiego, więc udałam się do wyżej wspomnianej placówki. Pani doktor zleciła jakieś badania podstawowe – wyszły dobrze. Stwierdziła, więc, że jest coś takiego jak zespół przewlekłego zmęczenia i spojrzała na mnie wyczekująco. Przytaknęłam, że owszem słyszałam i bezczelnie oczekiwałam dalszych propozycji, na co Pani westchnąwszy skierowała mnie na kolejną serię badań.
Poddałam się im, a jakże. Okazało się, że wyniki są w porządku, szczególnie zachwyciły Panią wyniki badania cholesterolu. Powiedziałam, więc Pani, że ja DBAM O SIEBIE I DOBRZE SIĘ ODŻYWIAM!!! (zauważcie – to pochwała diety Montignac!!!). Na co Pani zdecydowanie zamknęła moją kartę i stwierdziła, że w takim razie to z pewnością PRZESILENIE WIOSENNE!!










